wtorek, 3 lutego 2015

UWAGA !

Dnia 14-05-2015 r zawieszam bloga do odwołania . Brak weny nadszedł już dawno . Do zobaczenia a może nie ...

niedziela, 30 listopada 2014

Chapter 18 - Unluckly day.


*2 miesiące wcześniej*

- Kochanie jak się czujesz ?
- Dobrze jeszcze boli ale tylko jak ciebie tu nie ma .
- Ojej jesteś taki słodki . Dziś przyjadą do ciebie moi rodzice co ty na to ?
- No fajnie że przyjdą ale wolałbym być teraz z tobą i tylko z tobą . - w tej chwili nachyliłaś się nad Zaynem i  pocałowałaś go delikatnie w usta oraz że będzie musiał trochę poczekać .
        Zayn czuł się coraz lepiej z dnia na dzień jednak lekarze nie pozwalają mu na wyjście ze szpitala , na gwałtowne zatrzymanie się akcji serca kilka dni temu . Wtedy czułaś się strasznie i zapewne nie chciałaś przeżyć tego po raz kolejny . I miałaś taką nadzieje . Była godzina 12 : 30 gdy do sali weszła starsza kobieta niskiego wzrostu . Przeprosiła cie na chwilę , miałaś wyjść , zrobiłaś to niechętnie bo było to strasznie dziwne . Gdy ty czekałaś niecierpliwie na korytarzu Zayn rozmawiał z kobietą . Powiedziała mu ,że za parę dni zdejmą mu gips z lewej i prawej ręki a za parę tygodni rozpocznie ciężką rehabilitacje . Zayn był bardzo szczęśliwy po prostu nie mógł w to uwierzyć jednak miał pewne obawy . Aby upewnić się że już mu nic nie grozi zapytał o to kobietę ta odpowiedziała zadowalająco . Po 20 minutowej rozmowie kobieta wyszła z sali i przeprosiła cię  że tak długo musiałaś czekać . Ty nie zwróciłaś na nią uwagi i szybko weszłaś do Zayna . Byłaś ciekawa w jakiej sprawie twojego misia odwiedziła ta kobieta od razy spytałaś o to Zayna .

- No i co ? Odpowiesz mi ?
- Oki . Przyszła sprawdzić czy w ogóle jeszcze żyje - przy tym strasznie znaczą się śmiać , od razu wiedziałaś że coś kręci .
- Ta... akurat no powiedz bo jak nie to idę- zaszantażowałaś go troszeczkę ,
- No... za parę dni zdejmą mi gips z rąk i będę mógł cię przytulić - w tej chwili spojrzał tym swoim czarującym spojrzeniem w głąb twoich oczu . ten wzrok mógł oznaczać tylko jedno .
- O nie nie .. nie wyobrażaj sobie za wiele - w tej chwili obydwoje wybuchnęliście śmiechem .


         Całe kolejne 3 godziny spędziłaś przy twoim miśku , tak naprawdę cały dzień . Co od czasu wypadku stało się dla ciebie normą i choć po twoich ranach już nie było prawie nic widać ciągle czułaś , jakby to stało się wczoraj . Ale gdy byłaś przy Zaynie zupełnie o tym nie myślałaś. Po prostu  on sprawiał ,że czułaś się szczęśliwa i miałaś poczucie ,że masz dla kogo żyć , a nie jak wtedy gdy dowiedziałaś co on tobie kazał zrobić . Prawie zawsze gdy byłaś sama w twoim domu płakałaś i miałaś wrażenie że coś może się stać do słownie za parę minut . Jednak w takich chwilach mówiłaś sobie , że to już przeszłość i że już nigdy się to nie powtórzy . I choć to nie pomagało zbyt dobrze to czułaś ,że musisz być silna . I tak do dziś żyjesz z nadzieją że twój ukochany w końcu wyjdzie z tego co mu się przytrafiło .......

                                                                       A&A



                   
       __________________________________________________________________________
                                       Hej i jak ? W końcu wracam z 18 rozdziałem . Przepraszam 
                      za tak długą nieobecność ale mam wiele zajęć co skutkuje braku czasu . 
                                                   3 komentarze = 19 rozdział 

sobota, 20 września 2014

Chapter 17 - Unluckly day .

     Przed chwilą pielęgniarka wyszła z twojej  sali ale ty nie zwracałaś uwagi na to co robi i mówi . Myślami byłaś przy nim . Leżałaś na łóżku wpatrywałaś się w ścianę na której wisiał poniszczony obraz . Zastanawiałaś się co on przedstawia . Zasnęłaś nawet nie wiesz kiedy . Spałaś z jakieś 2-3 godziny.  Obudził cie straszny hałas . Powoli otworzyłaś oczy i zobaczyłaś jak nieznajomy ci lekarza wprowadzają łóżko  jakimś pacjentem do twojej sali . Był on Ne przytomny i miał gips prawie na całym ciele . Na początku myślałaś ze go nie znasz ale gdy  lekarz powiedział tobie ze to twój brat . Zatkało cie . Nie wiedziałaś ci powiedzieć . Płakałaś  .
- Czy on będzie żył ? - powiedziałaś płacząc.
- Tak narazie nic nie zagraża jego życiu ale musimy go zostawić na dłużej w szpitalu.- wyjaśnił lekarz po czym skierował się ku drzwiom i wyszedł. 
Płakałaś że twój największy skarb leży teraz nieprzytomny cały w gipsie tylko przez to że chciał być przy tobie i cię wspierać . Był to twój głupi wymysł że "potrzebujesz" ubrań ale tak naprawdę potrzebujesz go . A teraz jest przy tobie ale wcale nie jesteś szczęśliwa ze jest przy tobie . Może w pewnym sensie jest ale to że miał wypadek bardzo cie przygnębia. Teraz siedzisz kolo niego jego twarz jest cała posiniaczona  . Pochyliłaś się nad nim i pocałowałaś w usta . Przez następne godziny nie robiłaś nic tylko siedziałaś przy nim i trzymała za dłoń . Nagle usłyszałaś ze ktoś wypowiada po cichu twoje imię to był Zayn . Szybko podniosłaś głowę i spojrzała w te pełne smutku oczy . Pogłaskalas swojego kociaka po głowie i powiedziałaś ze wszystko będzie dobrze i ze będziesz cały czas przy nim.
- Kocham cie .. - powiedział z malutkimi trudnościami .
- Ja ciebie tez . A teraz spróbuj zasnąć musisz odpoczywać po tak ciężkiej operacji . Będę kolo cie nie martw się . - dałaś mu całusa w policzek i poszłaś do szpitalnego sklepu . Chciałaś kupić dla Zayna jakaś wodę i coś do jedzenia a dla ciebie jakaś gazetę . Po jakiś piętnastu minutach byłaś z powrotem na korytarzu znajdowała się otwarta salka z telewizorem postanowiłaś coś obejrzeć . Na TVN leciał akurat twój ulubiony film Wciąż ją kocham . Komedia romantyczna opowiadająca o dwójce zakochanych  którzy muszą rozstawać się na kilka miesięcy , ponieważ chłopak jeździ na misje wojskowe . Bardzo go lubiłaś i zawsze na nim płakałaś . Jest godzina 22:30 , pół godziny po ciszy nocnej , śpisz na starym fotelu . Nagle ktoś cię budzi a raczej jakieś dziwne odgłosy dobiegające z twojej sali . Szybkim krokiem zmierzałaś do swojej sali , a gdy już tam weszłaś zamurowało cię .
Lekarze reanimowali twojego miśka. Zayn powoli odchodził lecz ty nie byłaś tego świadoma . Stałaś cały czas w drzwiach , po policzkach ciekły ci łzy . Patrząc na to przypominałaś sobie wszystkie złe i dobre chwile z Zaynem . Tamtą noc gdy tam namiętnie się kochaliście , zapach jego ciała , jego namiętne usta . Wszystkie dobre chwilę przyszły ci gładko a gdy pomyślałaś o tym co stało ci sie w tym barze opadłaś na ziemię . I płakałaś . Płakałas jak małe dziecko które nie może dostać tego czego tak mocno pragnie . Akcja reanimacyjna powiodła się . Gdy wszyscy lekarze wychodzili z sali jeden ukucnął obok ciebie i powiedział że wszystko jest w porządku i żę twój brat będzie żył  . Od razu podniosłaś głowę do góry . Lekarz poprosił pielęgniarkę aby dała ci coś na uspokojenie . Wzięłaś leki i poszłaś się położyć , z myślą na lepsze jutro . 

niedziela, 24 sierpnia 2014

Chapther 16 - Unluckly day .

  Już są na miejscu , kilka minut temu dojechali do szpitala , Zayn był wciąż bardzo słaby ale przytomny . Nic nie pamiętał oprócz tej jednej ważnej rzeczy - musi zawieść rzeczy dla [T.i.] . Ciągle to powtarzał ale nikt go nie rozumiał . Był zbyt słaby aby dalej to powtarzać powoli jego powieki stawały się ciężkie ale nie opadały na zawsze . Przed chwilą nosze wjechały do dużej windy . Zayn patrzał na jednego z ratowników , i mówił coś do niego . Niestety on go nie usłyszał .Był wpatrzony w lustro . Nagle winda zatrzymała się a jej drzwi otworzyły się . Teraz byli już na sali nagłych przypadków , ratownicy podnieśli chłopaka i przenieśli z noszy na stojącą obok leżankę . Pielęgniarka opatrzyła liczne rany pacjenta i w tym samym czasie zadzwoniła po doktora . Drobna kobieta stwierdziła u Zayna liczne złamania , między innymi nogi , ręki i kilku żeber. Nie była pewna co do złamania lewego uda więc postanowiła że  poprosi oto lekarza . Po pewnym czasie lekarz zjawił się na prośbę młodej pielęgniarki . Na samym początku postanowił zbadać akcje serca chłopaka . Była trochę spowolniona zaniepokoiło to lekarza , był pewny że to nic groźnego , lecz na wszelki wypadek poinformował jego asystentkę aby na sali intensywnej terapii podłączyła respirator . Po krótkiej wymianie zdań lekarz kontynuował badanie rannego , potwierdził on tezę młodej pracownicy szpitala . Mianowicie lewa noga też była złamana. Doktor kończył powoli już badanie Zayn gdy nagle chłopak zwija się z bólu i jak najgłośniej woła lekarza , . Bez wahania lekarz stwierdził że to krwotok wewnętrzny . Rozkazuje pielęgniarce zawieść młodego rannego na sale operacyjną . Pielęgniarka najszybciej jak może wykonuje zalecenia lekarza . W tym samym momencie zwołuje personel sali operacyjnej . Trzeba się spieszyć bo Zayn może za chwilę wykrwawić się na śmierć .  Po jakiś 10 minutach operacja rozpoczyna się . Nie jest łatwo tętno słabnie widać że powoli umiera ale lekarze na to nie mogą pozwolić , walczą do końca nagle krwotok ustaje nie wierzą własnym oczom przecież to nie jest możliwe żeby taki ogromny krwotok ot tak sam z siebie ustał . A jednak cuda się zdarzają ......
*w tej samej chwili*
 Siedziałaś na łóżku jakieś pół godziny . Powoli się denerwowałaś bo Zayn powinien już być . Ale przecież jest rano może stoi w korku ? - powiedziałaś  sobie w myśli. Chciałaś zadzwonić do niego ale w czasie jazdy nie będziesz mu przeszkadzać Położyłaś się i wpatrywałaś się w ścianę . Myślałaś o nim , martwiłaś się bo przez głowę przeszło ci to najgorsze. Nawet nie miałaś pojęcia gdzie on teraz jest. Minęło 15 minut a wciąż go nie ma teraz już byłaś bardzo zmartwień i zdenerwowana. Postanowiłaś zadzwonić do swojej mamy . Wyszła ze swojego pokoju i poszłaś w stronę pielęgniarek poprosiłaś o skorzystanie o telefonu jucz miałaś wybierać numer gdy nagle usłyszała rozmowę starszego lekarza z jakąś kobietą :
- Słyszałaś ze w Centrum Był Straszny Wypadek ?-Spytał
- Tak jeden z rannych je s t u nas w szpitalu ma złamane zebra rękę i lewa nogę.
- O to straszne współczuję temu chłopakowi .
    Przed chwila wyszłaś z gabinetu pielęgniarek ni ruszyła w stronę dwóch lekarzy . Chciałaś zapytać gdzie leży ten tajemniczy chłopak z wypadku . Balas się ze będzie to Zayn.
- Przepraszam mogę pana o coś zapytać ?  - przerwałaś rozmowę dotykając ramienia starszego chirurga.
- Tak co chodzi ? - lekarz skierował się ku tobie i spojrzał ci prosto w oczy.
- Ten chłopak z wypadku .... co z nim teraz jest ? ... On żyje ? Przepraszam podsłuchałam państwa rozmowę - twoje nogi całe się trzęsą byłaś bardzo zdenerwowana.
- Z tego wiem jest operowany miał sporu krwotok wewnętrzny . Przepraszam ale muszę zapytać czy go znasz ? Jesteś z jego rodziny ? Bo jeśli nie nie powinienem ci tego mówić . - wyjaśnił chirurg.
- Jeśli on nazywa się Zayn a na nazwisko ma Malik tak to jestem jego siostrą  . - odpowiedziałaś ale w jednej malutkiej kwestii skłamałaś.
- Zaraz zobaczę w karcie a ty jak się nazywasz ? [T.i ] [T.n.] leżę w sali obok. - wskazałaś palcem swój pokój.
- Dobrze to zrobimy tak ty idź już do swojego pokoju a ja postaram si dowiedzieć jak nazywa się ten chłopak.  - czekał na odpowiedź.
- Dobrze . Powodzenia i dziękuję ! - po tych słowach obrócił się i poszłaś do swojej sali.

      Byłaś strasznie zdenerwowana miałaś nadzieje że to nie Zayn . Przecież on stoi w korku zaraz pewnie tu przyjedzie - powtarzałaś sobie w głowie . Niestety to nic nie pomagało . Łzy spływały ci po policzku  nie mogłaś ich powstrzymać to było silniejsze od ciebie . Nie wiedziałaś co masz ze sobą zrobić . Chodziłaś w kółko . Nagle ktoś zapukał do drzwi . Szybko podbiegłaś w ich stronę i spytałaś kto to . Był to lekarz z którym rozmawiała na temat tajemniczego chłopaka . 
- O witam pana doktora i  jak dowiedział się pan? - spytałaś.
- Tak . Niestety mam dla ciebie nie najlepszą wiadomość , to twój brat miał wypadek.


    Po tych słowach zaczęłaś płakać nie wierzyłaś w to krzyczałaś że to nie prawda że on zaraz przyjedzie ale to nie prawda. Doktor starał cie uspokoić ale to nic nie dawało . Bałaś się ,że go już nigdy go nie zobaczysz  pocałujesz i nie przytulisz . Bez niego twoje życie nie miałoby sensu . W pewnej chwili poczułaś czyjś oddech nad twoją głową . Gwałtownie odwróciłaś głowę i ujrzałaś swojego lekarza prowadzącego .
- Pani [T.I.] słyszałem co się stało bardzo mi przykro . Ale pani brat jest w dobrych rękach na pewno jeszcze pani go zobaczy .
- (po pewnym czasie) Tak pan myśli ? Przepraszam bardzo ale nie mam ubrań i nie mogę jechać na badania . - wyjaśniłaś mniej drżącym głosem .
- Nic nie szkodzi badania zrobimy w pani sali.
      Lekarz wyszedł a ty usiadłaś na łóżku cały czas myślałaś o Zaynie  bardzo się o niego martwiłaś . Ignorowałaś to co mówiła do ciebie pielęgniarka w czasie badań . Chciałaś być przy nim .......

niedziela, 10 sierpnia 2014

Chapter 15 - Unluckly day.

   Był środek nocy a ona właśnie się obudziła . Obudziła się bo przyśnił jej się on a dokładnie tamten dzień w którym zaufanie którym go darzyła wygasło . Przestraszyła się może to jakiś znak że nie powinna Mu jeszcze do końca ufać ? Zastawiało ją to ale była zbyt zmęczona aby dłużej się nad tym zastanawiać. Ale jedno wie na pewno wie że go kocha , wie że chce być z nim już do końca . Chce z nim być nawet gdy ich ojciec dowie się o nich , chce być już z nim na zawsze . Bolała ją ręka , wiedziała że nie powinna tego robić ale w tamtej chwili niczego nie pragnęła tak mocno jak zakończyć to raz na zawsze . Teraz tego żałuje . Chciałaby cofnąć czas ale niestety to niemożliwe. Teraz zasypia , zasypia z myślą że jutro znów zobaczy ten śliczny szeroki uśmiech na jego twarzy .
*Rano*
-Pani [T.I.] ? Wstajemy musimy zrobić pani badania krwi. - budzi cię twój lekarz prowadzący.
-Tak dobrze.. już wstaje.- oznajmiłaś zaspanym głosem .
- Oczywiście.  Gdy będzie pani gotowa proszę się zgłosić do pokoju pielęgniarek. - skierował się do wyjścia.
         Po wyjściu lekarza z twojej sali postanowiłaś wstać i się trochę ogarnąć . Ale całkiem zapomniałaś że nie masz czystych ubrań . Nie wiedziałaś czy masz ze sobą telefon chciałaś zadzwonić do mamy aby przywiozła ci czyste ubrania . Nie byłaś gotowa ale poszłaś do pokoju pielęgniarek nie po to aby jechać na badania a w celu zadzwonię nią to twojej rodzicielki.  Weszła do pokoju i spytałaś czy mogłabyś skorzystać z telefonu pielęgniarek.  Wyjaśniłaś ze chciałaś zadzwonić do mamy i poprosić ja o przewiezienie ci najpotrzebniejsze rzeczy. Jedna z młodych pielęgniarek od razu wyraziła zgodę. Podeszła d o telefonu i poprosiłaś salowe o parę minut prywatności.  Po chwili wykręciłaś numer do domu . Długo nie musiałaś czekać na nawiązanie połączenia.  Głos który usłyszałaś w słuchawce totalnie cie zaskoczył . Zatkało cie przez chwile myślałaś ze pomyliłaś numery i dodzwoniłaś się do nieznanej ci osoby . Do czasu gdy ....
- Halo [T.I.] to ja mama czemu nie odpowiadałaś gdy Zayn pytał kto dzwoni ?
- Czemu Zayn jest w naszym domu ? - zapytałaś o to co najbardziej cie zastanawiało. 
- Aa wpadł do nas na parę dni - wymyśliła pierwszą lepszą wymówkę aby nie zdradzić tajemnicy Zayna .
-Aha . Mamo mam do ciebie prośbę mogłabyś mi szybko przywieźć ubrania ? - spytałaś to co u słyszałaś na temat Zayna bardzo  Cię zastanawiało. 
- Ojej kochanie bardzo ciebie przepraszam zamkiem zapomniałam wziąć wczoraj walizkę z samochodu. To wszystko przez zdenerwowanie. - było jej głupio powiedzieć córce ze to jej przybrany brat przywiezie walizkę .
- To jak przywieziesz mi ją ? - spytałaś z Nadzieją . 
- No nie do końca ja . Zayn ci ja przywiezie już jest w drodze . - w końcu udało jej się powiedzieć. 
- Dobrze- tak naprawdę była szczęśliwa ale zachowała to dla siebie. 
- To do zobaczeniu skarbku kochamy cie - pożegnała się. 
- Papa -odpowiedziałaś     
        Byłaś cała w skowronkach bardzo się cieszyła ze go zobaczysz ale był jeden minus ze tylko na chwilę . Ale nie przejmowałaś się tym . Nawet o tym nie myślałaś.  Przed chwila wyszłaś z pokoju pielęgniarek po drodze do twojego pokoju wstąpiłaś do łazienki tam umyka sobie twarz . Wyglądałaś na przemęczoną ale nie czułaś się tak . Wróciłaś do pokoju pościeliłaś łóżko i z niecierpliwością czekałaś na Zayna..... 
        Właśnie wyjechał z domu . Spieszył się ,  wiedział że  [T.I.] szybko potrzebuję ciuchów . Niestety to wszystko utrudnił jemu korek . Zauważył że od wczoraj życie  płata mu figle. Jak na złość musi teraz stać w korku na 6 kilometrów . Nagle postanawia zaryzykować i wyjeżdża między inne samochody i przyciska gaz . Myśli że uda Mu się je wyminąć niestety przy wjeździe na drugi pas uderza w niebieskiego forda .
Koziołkuje dwa razy i na sam koniec uderza w barierkę . Już dawno stracił przytomność z jego głowy leje się krew . Słyszy odgłos dzwonku telefonu . Niestety nie jest w stanie nawet otworzyć oczu.  Po chwili na miejscu wypadku zjawia się karetka . Z wysiadają ratownicy od razu podbiegają do samochodu Zayna gdy widza w jakim chłopak jest w stanie podejrzewają u niego uszkodzenie odcinku kręgów szyjnych . Jak najszybciej wyciągają bruneta z auta i kładą na nosze . Następnie karetka zabiera poszkodowanego do szpitala . W czasie jazdy Zayn przebudza się nie wie co się stało pamięta tylko że musi jechać zawieść rzeczy swojej "siostrze" . Od pewnego momentu powtarza to . Z początku nic nie zwraca uwagi ale później jednego ratownika zainteresowały słowa chłopaka. Starał się go uspokoić ale to nic nie pomagało wręcz denerwowało bardziej rannego . Po chwili byli już na miejscu  ......

środa, 6 sierpnia 2014

Witam serdecznie .

  Cześć wszystkim , na wstępie od razy wyjaśnie czemu do tej pory nie pojawił się nowy rozdział a więc w sobotę byłam na weselu i nie miałam kiedy pisać tak samo jak w niedziele , za co bardzo ale to bardzo przepraszam . Jednocześnie chce Wam powiedziec że nie wiem kiedy będzie nowy rozdział . Niestety nie mam weny od jakiegos tygodnia próbuje napisać Chapter 15 i pierwszy rozdział fanfiction o Niallu (link znajduje się w zakładkach). Pewnie niektórzy wiedzą jak to jest nie mieć weny chcąc coś napisać . Jeszcze raz Was bardzo przepraszam . Mam nadzieje że za to mnie nie nienawidzicie :/ . Dobra kończe kocham Was wasza Horankowaa :)

niedziela, 27 lipca 2014

Chapter 14 - Unluckly day.

   Gdy wyszedł z sali na korytarzu nie zastał już nikogo oprócz swojego ojca i matki [T.I ]. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić . Czy iść do domu czy zostać tu z nią . Podszedł do ojca i poprosił go na stronę chciał z nim porozmawiać . Wyszli na dwór , po czym Zayn rozpoczął rozmowę . Nie wiedział jak zacząć . Przez chwilę stał wpatrując się w podłogę . Gdy nagle ojciec spytał o czym chciał rozmawiać.  Zayn ocknął się i zapytał swojego taty czy może  przeprowadzić się do niego dopóki [ T.I ] nie wróci ze szpitala . Zayn był złej myśli ale ojciec zgodził się po czym powiedział że jedziemy juz do  domu . W samochodzie dorośli rozmawiali na temat swojej córki . Matka była budzi smutna i cieszyła się ze Zayn się nią przejmuje . Chłopak był wdzięczny mamie [ T.I ] że zgodziła się na to aby Zayn mógł z nimi zamieszkać . Po 25 minut drogi byli już przy mieszkaniu chłopaka . Ustalili że Zayn przyjedzie do nich na kolacje około godziny 19 

    Przed chwilą wrócił ze szpitala od niej od jego ukochanej .Cieszył się że udało im się ją uratować . Wszedł do domu zdjął kurtkę i buty a potem ruszył w kierunku jego skromnej sypialni. Chciał się jak najszybciej spakować . Przeglądał szuflady jednocześnie wybierając najpotrzebniejsze rzeczy.  Spakować się na tydzień . Sam nie wiedział na ile u nich zamieszka.  Postanowił wziąć szybką kąpiel. Szybka kąpiel przeobraziła się w godzinną kąpiel relaksu . Było mu tak dobrze no ale cóż wszystko nie tra wiecznie musiał już wychodzić bo małymi krokami zbliżała się godzina 19. Ubrał się dość elegancko. Mianowicie ubrał się błękitną koszulkę w paski do tego granatową marynarkę i czarne spodnie. Był już gotowy do kolacji zostało jakieś 20 minut . Wyszedł i ruszył w stronę domu swojego ojca.


* w tym samym czasie *

- Ciekawe dlaczego to zrobiła, nie sądzisz że Zayn ma z  tym coś wspólnego ? - zastanawiała się kobieta , przygotowując kolacje. 
- Kochanie nie sądzę po za tym co on mógł zrobić  naszej słodkiej [T.I ] . - były mąż Adel był przekonany że nic a nic nie łączy Zayna ze sprawą jego córki . 
    Wszystko mieli już gotowe do przyjścia ich nowego współlokatora . Na kolacje kobieta przygotowała zapiekaną cukinię faszerowane mięsem mielony . Miała ona nadzieje ze Zayn lubi takie potrawy . Na wszelki wypadek przygotowała to co proponował jej George -   kurczaka w sosie barbecue . 
   Adele i George razem rozmyślali gdzie będzie spał Zayn . Adele zaproponowała pokój gościnny na strychu ale jej propozycja od razu została przebita . Mianowicie George rozmyślał nad pokojem [ T.I ] . Na samym początku zdziwiło to mamę dziewczyny . Nagle w mieszkaniu rodziny [ T.N ] rozległ się głos dzwonka do drzwi. Oznaczało to ze Zayn już przyjechał.  Drzwi poszła otworzyć matka [ T.I ] . 
A-Dzień dobry,  Zayn zapraszam . 
Z-Dzień dobry pani. Cześć tato - przywitał się i wszedł do salonu .
A- Zayn przygotowałam na kolacje cukinie faszerowana skusisz się na jedna ? - spytała z nadzieją Adele.
Z- Skąd  pani wiedziała ? - spytał zaskoczona po za tym uwielbiał cukinie .
A- A wiesz taka tam kobieca intuicja - zaśmiała się idąc do kuchni.
G-  Zayn postanowiliśmy z Adele że będziesz spać w pokoju twojej siostry chyba się nie obrazisz ? - spytał
Z- Tato no coś ty ! Bardzo się ciesze ale mam takie jedno pytanko . - poklepał ojca po plecach.
G- Tak ? Mów ! - był ciekawy.
Z- No .... ale chyba nie będę spał .... - nie skończył do kończyć bo przerwała Mu Adele.
A- Nie , nie będziesz z nią spał w jednym łóżku no coś ty jeszcze tego brakuje - była bardzo roześmiana cieszyła się że taki fajny chłopak będzie u nich mieszkał.

     Było Mu bardzo miło w towarzystwie rodziców [T.I.] , ale wciąż przygnębiała go myśl że ona tam teraz jest  całkiem, sama ,że nie ma się z kim pośmiać albo po prostu - porozmawiać. Postanowił ją jutro odwiedzić. Nie chciał o tym mówić Adele ani George'owi , chciał pojechać tam sam wszystko zacząć od nowa od początku . Od kilku minut grzebał bez celu w talerzu , po prostu ssie wyłączył myślał .... o niej . Nie zwracał uwagi na Adele która od kilku sekund mówiła coś do niego ani na George'a który zbierał naczynia ze stołu . Wreszcie się ocknął przeprosił Adele że nie odpowiadał podał talerz tacie , wziął walizkę i poszedł na górę.  Gdy tam wszedł wszystko Mu się przypomniał jak tam leżała jak próbował ją obudzić . Przerażało Go , przerażało go to co wczorajszego dnia zobaczył i w jednej chwili uświadomił sobie że to wszystko stało się nie przez gwałt nie przez niechęć do życia tylko przez jednego człowieka - przez\niego . Podszedł do komody na której leżał papierek od żyletki , postawił torbę na ziemi koło niej ...... Wziął ją do ręki , otworzył przez okno i wyrzucił ją na dach . Nie chciał aby znowu to zrobiła szczególnie z jego powodu . Teraz stoi przed oknem i wpatruje się w oddalone od kilka kilometrów morze . To go uspokaja . Zaczyna chodzić po pokoju i wpatrywać się w zdjęcia powieszone na ścianę . Jest uśmiechnięta [T.I.] sama lub z przyjaciółka  czasem nawet z rodzicami . Jest zmęczony zmęczony całym tym dniem . Postanawia się położyć ale gdy już to robi nie może przestać o niej myśleć . Chciałby leżeć teraz z nią w jednym łóżku .
_________________________________________________________________________________
I jak ? Przepraszam że tak późno dodałam dziś ten rozdział ale nie było dzisiaj cały dzień w domu i dopiero teraz mam dostęp do neta . KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA!!