niedziela, 27 lipca 2014

Chapter 14 - Unluckly day.

   Gdy wyszedł z sali na korytarzu nie zastał już nikogo oprócz swojego ojca i matki [T.I ]. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić . Czy iść do domu czy zostać tu z nią . Podszedł do ojca i poprosił go na stronę chciał z nim porozmawiać . Wyszli na dwór , po czym Zayn rozpoczął rozmowę . Nie wiedział jak zacząć . Przez chwilę stał wpatrując się w podłogę . Gdy nagle ojciec spytał o czym chciał rozmawiać.  Zayn ocknął się i zapytał swojego taty czy może  przeprowadzić się do niego dopóki [ T.I ] nie wróci ze szpitala . Zayn był złej myśli ale ojciec zgodził się po czym powiedział że jedziemy juz do  domu . W samochodzie dorośli rozmawiali na temat swojej córki . Matka była budzi smutna i cieszyła się ze Zayn się nią przejmuje . Chłopak był wdzięczny mamie [ T.I ] że zgodziła się na to aby Zayn mógł z nimi zamieszkać . Po 25 minut drogi byli już przy mieszkaniu chłopaka . Ustalili że Zayn przyjedzie do nich na kolacje około godziny 19 

    Przed chwilą wrócił ze szpitala od niej od jego ukochanej .Cieszył się że udało im się ją uratować . Wszedł do domu zdjął kurtkę i buty a potem ruszył w kierunku jego skromnej sypialni. Chciał się jak najszybciej spakować . Przeglądał szuflady jednocześnie wybierając najpotrzebniejsze rzeczy.  Spakować się na tydzień . Sam nie wiedział na ile u nich zamieszka.  Postanowił wziąć szybką kąpiel. Szybka kąpiel przeobraziła się w godzinną kąpiel relaksu . Było mu tak dobrze no ale cóż wszystko nie tra wiecznie musiał już wychodzić bo małymi krokami zbliżała się godzina 19. Ubrał się dość elegancko. Mianowicie ubrał się błękitną koszulkę w paski do tego granatową marynarkę i czarne spodnie. Był już gotowy do kolacji zostało jakieś 20 minut . Wyszedł i ruszył w stronę domu swojego ojca.


* w tym samym czasie *

- Ciekawe dlaczego to zrobiła, nie sądzisz że Zayn ma z  tym coś wspólnego ? - zastanawiała się kobieta , przygotowując kolacje. 
- Kochanie nie sądzę po za tym co on mógł zrobić  naszej słodkiej [T.I ] . - były mąż Adel był przekonany że nic a nic nie łączy Zayna ze sprawą jego córki . 
    Wszystko mieli już gotowe do przyjścia ich nowego współlokatora . Na kolacje kobieta przygotowała zapiekaną cukinię faszerowane mięsem mielony . Miała ona nadzieje ze Zayn lubi takie potrawy . Na wszelki wypadek przygotowała to co proponował jej George -   kurczaka w sosie barbecue . 
   Adele i George razem rozmyślali gdzie będzie spał Zayn . Adele zaproponowała pokój gościnny na strychu ale jej propozycja od razu została przebita . Mianowicie George rozmyślał nad pokojem [ T.I ] . Na samym początku zdziwiło to mamę dziewczyny . Nagle w mieszkaniu rodziny [ T.N ] rozległ się głos dzwonka do drzwi. Oznaczało to ze Zayn już przyjechał.  Drzwi poszła otworzyć matka [ T.I ] . 
A-Dzień dobry,  Zayn zapraszam . 
Z-Dzień dobry pani. Cześć tato - przywitał się i wszedł do salonu .
A- Zayn przygotowałam na kolacje cukinie faszerowana skusisz się na jedna ? - spytała z nadzieją Adele.
Z- Skąd  pani wiedziała ? - spytał zaskoczona po za tym uwielbiał cukinie .
A- A wiesz taka tam kobieca intuicja - zaśmiała się idąc do kuchni.
G-  Zayn postanowiliśmy z Adele że będziesz spać w pokoju twojej siostry chyba się nie obrazisz ? - spytał
Z- Tato no coś ty ! Bardzo się ciesze ale mam takie jedno pytanko . - poklepał ojca po plecach.
G- Tak ? Mów ! - był ciekawy.
Z- No .... ale chyba nie będę spał .... - nie skończył do kończyć bo przerwała Mu Adele.
A- Nie , nie będziesz z nią spał w jednym łóżku no coś ty jeszcze tego brakuje - była bardzo roześmiana cieszyła się że taki fajny chłopak będzie u nich mieszkał.

     Było Mu bardzo miło w towarzystwie rodziców [T.I.] , ale wciąż przygnębiała go myśl że ona tam teraz jest  całkiem, sama ,że nie ma się z kim pośmiać albo po prostu - porozmawiać. Postanowił ją jutro odwiedzić. Nie chciał o tym mówić Adele ani George'owi , chciał pojechać tam sam wszystko zacząć od nowa od początku . Od kilku minut grzebał bez celu w talerzu , po prostu ssie wyłączył myślał .... o niej . Nie zwracał uwagi na Adele która od kilku sekund mówiła coś do niego ani na George'a który zbierał naczynia ze stołu . Wreszcie się ocknął przeprosił Adele że nie odpowiadał podał talerz tacie , wziął walizkę i poszedł na górę.  Gdy tam wszedł wszystko Mu się przypomniał jak tam leżała jak próbował ją obudzić . Przerażało Go , przerażało go to co wczorajszego dnia zobaczył i w jednej chwili uświadomił sobie że to wszystko stało się nie przez gwałt nie przez niechęć do życia tylko przez jednego człowieka - przez\niego . Podszedł do komody na której leżał papierek od żyletki , postawił torbę na ziemi koło niej ...... Wziął ją do ręki , otworzył przez okno i wyrzucił ją na dach . Nie chciał aby znowu to zrobiła szczególnie z jego powodu . Teraz stoi przed oknem i wpatruje się w oddalone od kilka kilometrów morze . To go uspokaja . Zaczyna chodzić po pokoju i wpatrywać się w zdjęcia powieszone na ścianę . Jest uśmiechnięta [T.I.] sama lub z przyjaciółka  czasem nawet z rodzicami . Jest zmęczony zmęczony całym tym dniem . Postanawia się położyć ale gdy już to robi nie może przestać o niej myśleć . Chciałby leżeć teraz z nią w jednym łóżku .
_________________________________________________________________________________
I jak ? Przepraszam że tak późno dodałam dziś ten rozdział ale nie było dzisiaj cały dzień w domu i dopiero teraz mam dostęp do neta . KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA!!


środa, 23 lipca 2014

To już 4 lata :'(

Właśnie dziś 23 lipca o godzinie 8 : 22 Simon Cowell stworzył z 5 nieśmiałych chłopaków zespół który dziś jest znany na całym świecie , który ma miliony fanek i fanów . Dzięki nim wiele z moim sióstr zrozumiało że mają po co żyć . Każda z nas kocha ich nie za to ze są sławni i bogaci ale za to że pokazali wszystkim swoim fanom że marzenia się spełniają . Louis nie musi już pracować w sklepie z zabawkami a Harry w piekarni . Pewnie dziś każdy z nich pracował by jako ktoś kto nigdy nie spełnił swojego marzenia . Dziś pewnie nie byłoby tego święta gdyby tych 5 wspaniałych chłopaków nie poszło w 2010 roku do X ' factora.  Co gdyby zespół istniał bez Harrygo lub Nialla ? Znali byśmy tylko Zayna Liama i Louisa niby wspaniałe trio ale nie to samo co całe 1D . Wiem ze każda z nas , każda z polish directioners nie spełnij swojego marzenia nie zobaczy ich . A jedną z nich będę ją choć nadal mam odrobinę nadzieji na to że usłyszę Little things nie  z głośnika telefonu lecz na własne uszy . Będę płakać razem z Niallem i pocieszać go   wraz z  Liamem.  , śpiewać razem z nimi What makes beatiful . Poprostu cieszyć się naszym wspólnym szczęściem . / by Alexsia

niedziela, 20 lipca 2014

Chapter 13 - Unluckly day .

         Korek był już mniejszy ale napięcie wciąż było takie samo. Zayn był roztrzęsiony nie wierzył w to co zobaczył w pokoju jego siostry. Chciał żeby to był tylko zły koszmar który przyśnił mu się po prostu . Drogi były pełne samochodów ale jechało się dobrze.   Gdy byli już na miejscu Zayn szedł szybkim krokiem chciał już być już w tej sali pocałować ją a co najważniejsze przeprosić i błagać o przebaczenie.  Chciał być z nią już na zawsze. Mama [ T.I .] poszła do recepcji zapytać się gdzie leży jej córka.  Ale pielęgniarka nie mogła znaleźć pacjentki o takiej godności. Wyjaśnij a wszystko zdenerwowany kobiecie i poprosiła żeby poczekała chwile. Pielęgniarka poszła na odział w którym przyjmowano ludzi z poważnymi obrażeniami lub zagrożeniem życia.  Tam oto właśnie znajdowała się [ T.I. ]. Dziewczyna była osłabiona i prawie nieprzytomna.  Ale wiedziała co się do niej mówi.  Pielęgniarka poinformowała ją że przybyli jej bliscy i bardzo się o nią martwią.  Młoda kobieta poprosiła doktora o zgodę na przewóz młodej pacjentki na odział intensywnej terapii . Doktor zgodził się. Pracownica szpitala przywiozła nastolatkę na odział do sali numer 134.
* w tym samym czasie *
- Bardzo się denerwuje - mówi drżącym, głosem kobieta.
- Kochanie na pewno zaraz przyjdzie lekarz i wszystko nam wyjaśnij - uspokaja małżonkę mężczyzna w średnim wieku.
- Ale dlaczego to tak długo trwa ?- łza spłonęła jej po policzku .
- Proszę usiądź - mężczyzna ustąpił miejsce swojej żonie i ruszył w stronę małego sklepiku.  Zayn siedział nieruchomo koło zapłakanej kobiety. Nie wiedział dlaczego mógł do tego dopuścić . Chciał już tam być.
- Pani [ T.N. ]? Mam dla pani dobre wiadomości. - rozpoczął rozmowę lekarz. - Stan pani córki jest stabilny , ale rany cięte są duże lecz krwotok zatrzymaliśmy . Jeśli pani chce może pani wejść do środka.  - wskazał sale w której leżała [T.I].
Kobieta spojrzała na lekarza. Pokiwała głową i
ruszyła w stronę sali . Zayn poszedł za nią ale kobieta poprosiła go aby został. 
- Kochanie śpisz ?- kobieta podeszła do łóżka. - Jak tak pójdę odpoczywaj - zero odpowiedzi.
Po chwili dziewczyna odezwała się.
- Mamo, czekaj.
- Córciu jak się czujesz ? - powiedziała , całując córkę w czoło .
- Przepraszam Cię za to .
- Kochanie ty nie masz za co przepraszać . Tylko jedno mnie zastanawia dlaczego chciałaś to zrobić ?
- To długa historia nie chce o tym Rozmawiać. - odwróciłaś się tyłem do mamy i zaczęłaś płakać. Myślałaś o Zaynie. Czy on jest ma korytarzu? Czy chce cię przeprosić? Nie chciałaś go teraz widzieć. Spytałaś Mamę Czy Zayn Jest razem, z nimi . Kobieta odpowiedziała twierdząco . Poprosiłaś mamę aby go zawołała  . Chciałaś go zobaczyć i usłyszeć oraz wybaczyć mu ta krzywdę . Bałaś się spojrzeć mu w oczy i kolejny raz zaufać . Ale za bardzo go kochałaś aby mu nie wybaczyć . Już za chwilę będzie tu gdzie chciał być przez cały czas - przy tobie . Ruszył w stronę twojej sali był zdenerwowany i roztrzęsiony wcale nie pocieszało go to że  żyjesz.  Jest już w sali .    - Hej kotek - przywitał się i podszedł do ciebie do łóżka aby cię pocałować.

- Cześć .. Zayn - powiedziałaś po czym spuściłaś głowę w dół . Płakałaś.
- Czemu to zrobiłaś ? - płakał dotykając zabandażowanej ręki . - Wiem powiesz że przez mnie ale nie musiałaś aż tak . Ja ... ja nie chciałem nie wiem co mi strzeliło do głowy .. proszę [T.I ] wybacz mi .. - płakał jak mały chłopiec ledwo co wymusił z siebie to co najważniejsze.
- Kochanie ... - dotknęła jego rękę.  - Ja bym nie mogła bez ciebie żyć . Za bardo cie kocham . - przytuliłaś Zayna . - To znaczy że .. że - nie mógł tego wymusić z siebie. - Że ci wybaczam - uśmiechnęłaś się. - Kocham cie [T.I ] -  pocałował cie namiętnie w usta .  Po czym powiedział że już nigdy cię nie opuści ale teraz już pójdzie . Kazał ci odpoczywać i dużo o nim myśleć. Gdy wyszedł z sali byłaś prze szczęśliwa lecz miałaś dziwne odczucia . Że nie możesz mu jeszcze do końca ufać . Położyłaś się na bok i próbowałaś zasnąć.  Miałaś nadzieje że wszystko będzie tak jak dawniej ...            



 
______________________________________________________________________________

I jak się podoba ? Liczę na dużą liczbę komentarzy !! KOMENTARZ - SZACUNEK DLA AUTORA !! ♥

poniedziałek, 14 lipca 2014

Chapter12-Unluckly day .

          Zrobiłaś to - podcięłaś sobie żyły . Przez widziałaś spływającą krew po twojej ręce . Czułaś jak stajesz się słaba jak opadasz na podłogę . Zamykasz oczy i już nigdy się nie obudzisz . Zakończyłaś to . Zakończyłaś swoje bezsensowne życie w którym wszystko się waliło i nie miało sensu.
      Był w domu już od jakiś 3 godzin wrócił z klubu w którym spędził resztę jego najgorszego dnia w życiu . Tego dnia w którym tracił to co było dla niego najważniejsze - jego przyrodnią siostrę . Nie miał ochoty już żyć tak samo jak [t.i.] . Nie miał pojęcia że już jej nigdy nie zobaczy , nie pocałuje i nie powie jej tych dwóch najważniejszych tych dwóch słów "KOCHAM CIĘ " . Wszystko po prostu spieprzył nie wiedział dlaczego zlecił na nią tych dwóch gwałcicieli .  Żałował tego bardzo . Chciał cofnąć czas ale niestety nie mógł tego zrobić . Teraz leży w łóżku jest godzina 13 :00 jest na kacu . Po wczorajszym wypadzie do klubu nie czuje się zbyt dobrze . W końcu postanowił wstał i się trochę ogarnąć . Wziął szybki prysznic narzucił na siebie czysta koszulkę i byle jakie spodnie . Zrobił sobie śniadanie po czym zjadł je . Na popołudnie nie miał żadnych planów . Cały czas rozmyślał o [t.i] , bał się o nią , że sobie coś ubzdura w głowie i postanowi popełnić samobójstwo . Włączył swój telefon i wybrał jej numer . Nie odbiera włącza się poczta . Dzwoni jeszcze trzy razy też nie odbiera . Do głowy przyszła mu najgorsza myśl . Gwałtownie zerwał się z krzesła narzucił na siebie skórzaną kurtkę i pobiegł w stronę jej domu ....  Padał deszcz tak samo jak wczorajszego dnia . Ale Zayn nie zwracał na to uwagi biegł jak najszybciej mógł . Za chwile był już przy domu w którym mieszkała jego najważniejsza osoba w jego życiu . Wszedł na podwórko szybkim krokiem , zadzwonił do drzwi . Musiał chwile poczekać ale nie był w stanie , denerwował się . Po jakiś 5 minutach w drzwiach pokazała się kobieca sylwetka - mama jego przybranej siostry .

- Zayn ? Co ty tu robisz - zdziwiła się kobieta .
- Dzień dobry pani , muszę szybko porozmawiać z [T.I] - Mówił jednocześnie chciał już być w jej przy niej .
- Dobrze zapraszam , [T.I.] jest u góry w swoim pokoju . Podejrzewam że cos jej jest ale niestety nie chce mi powiedzieć , może ty coś z niej wyciągniesz ? -zapytała
- Spróbuje ale nie obiecuje że to się uda . - wszedł na schody .

    Po chwili był już u góry skręcił w stronę pokoju [T.I.] . Zapukał - cisza , zapukał jeszcze znowu nic .
 W końcu stwierdził że nie będzie chciała otworzyc . Zawołał ją ale nic nie odpowiedziała , patrzał się na klamkę odważył się , odważył się - nacisną klamkę . To co zobaczył zszokowało Go .
 Podbiegł do niej , łzy napłynęły Mu do oczu . Krzyczał do niej wołał - była nieprzytomna . W tej chwili cały jego świat legła w gruzach . Stracił najważniejszą dziewczynę w swoim życiu . Nigdy kochał tak mocno kogoś jak ją . Nie miał dla kogo żyć , lecz postanowił walczyć . Szybko zawołał rodziców . Nie wiedzieli co się stało .Zrozumieli gdy zobaczyli nieprzytomną [t.i.] na podłodze.
- [T.I.] - krzyczała kobieta.
- Tato dzwoń po karetkę - rozkazał ojcu Zayn.
- Już - mężczyzna wybrał numer alarmowy i rozpoczął połączenie .
  Po kilku sekundach , ktoś odebrał , ojciec Zayn'a wyjaśnij jaka jest zaistniała sytuacja , podał adres i po chwili rozłączył się . Płakali wszyscy - najbardziej Zayn . Dla dwojga rodziców było to dziwne ale zostawili to dla siebie . Chłopak przytulił nieprzytomną dziewczynę . Czuł jeszcze jej ciepło , więc stało się to nie dawno . W myślach zadawał sobie tylko jedno pytanie : "Dlaczego on do tego dopuścił ?" . Miał ochotę zrobić to samo co jego zakazana miłość . Po 15 minutach karetka była już na miejscu do domu weszli dwaj ratownicy wraz z noszami . Sprawdzili stan serca dziewczyny . Jeszcze biło , a więc nie udało jej się tego zrobić .Może jeszcze się  spotkają , a co najważniejsze może kiedyś się pogodzą . Zabrali ją do karetki podpięli pod różne maszyny . Zayn i dwoje dorosłych pojechali do pobliskiego szpitala do , którego zabrali przed chwilą [T.I.]. Pani Adele zabrała parę rzeczy dla swojej córki . Była w szoku bardzo głębokim . Nie wierzyła że jej córka mogła sobie coś takiego zrobić . Najbardziej zastanawiało ją to dlaczego chciała to zrobić .  Były straszne korki na ulicach Londynu . Środek miasta około godziny 12 był strasznie zatłoczony i nie dało się go przejechać w krótkim czasie . Korek był bardzo długi i nie chciał się skończyć . On chciał być już tam . W szpitalu być przy niej - przy swojej prawdziwej miłości .....


________________________________________________________________________
I jak się podoba ? Długo pisałam ten rozdział , jakoś ostatnio nie mam weny do pisania , ale udało się jest Chapter 12 ! KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA :)

poniedziałek, 7 lipca 2014

Chapter 11 - Unluckly day


    Padał deszcz lecz ty nie zwracałaś na to uwagi . Byłaś zszokowana zachowaniem Zayna . Nie myślałaś że on stał za tym porwaniem i gwałtem . To był cios prosto w serce . Nie wiedziałaś co masz o tym wszystkim myśleć . Szłaś przed siebie , bez celu .  Zastanawiałaś gdzie będziesz spać . Były dwie opcje albo wrócisz do domu i wszystko powiesz rodzicom albo pójdziesz do Zayna na którego nie będziesz mogła patrzeć . Postanowiłaś wrócić do domu skręciłaś w wąską uliczkę , która prowadziła do osiedla na którym mieszkasz . Nagle poczułaś że ktoś Cię trąca łokciem . Podniosłaś swoje zapłakane oczy na młodą dziewczynę stojącą obok Ciebie , była to twoja bliska przyjaciółka Amy . Poczułaś jak radość wypełnia twoje ciało  Przez chwile stałyście wpatrzone w siebie a potem przytuliłyście się na przywitane
. Amy wiedziała że coś jest nie tak .  Opowiedziałaś jej całą historie Amy nie wiedziała co powiedzieć nie wierzyła w to że Zayn mógł zrobić coś tak okrutnego jej najlepszej przyjaciółce. Szłyście w ciszy nie rozmawiałyście . Gdy dotarłyście do twojego domu . Amy powiedziała że będzie dobrze a później udała się w stronę swojego mieszkania . Zadzwoniłaś do drzwi . Po chwili odezwał się kobiecy głos w domofonie . - Tak ? - była to mama.
- Mamo otwórz to ja - odpowiedziałaś.
- Skarbie to ty ? Już ci otwieram - powiedziała ucieszonym głosem.
          Drzwi otworzyły się w tej samej chwili co zakończenie rozmowy przez domofon , weszłaś do mieszkania . Mama pytała co tobie się stało ale ty nie chciałaś o tym rozmawiać . Usiadłaś w kuchni przy barku i poprosiłaś mamę o szklankę wody.  Twoja mama miała różne myśli w głowie . Zastanawiała się dlaczego nie odbierałaś komórki i co ci się tak naprawdę stało . Postanowiła Cię o to zapytać .

- [T.I.] co tak naprawdę wydarzyło się przez te dwa dni ? - zaczęła.
- Mamo nie chce o tym rozmawiać- skończyłaś temat.
- Ale córciu ja nic chce tylko wiedzieć dlaczego nie odbierałaś od nas telefonów . - wyjaśniła
- Zgubiłam telefon . - skłamałaś.
- Jak to ? - kobieta była już troszeczkę poddenerwowana .
- Tak to po prostu pewnie gdzieś go zostawiłam.- miałaś już dość tej rozmowy chciałaś już iść do swojego pokoju.
- Aha . A jak było u Zayna ? - mama zszokowała Ciebie tym pytaniem.
- Nawet fajnie było - na twarzy pojawił ci się sztuczny uśmiech.
- Widzę że nie odzyskałaś kurtki - zaczęła coś podejrzewać.
- Nom - tu wstałaś i odstawiłaś szklankę do zlewu i udałaś się do swojego pokoju. Do końca dnia nie rozmawiałaś z rodzicami . Byłaś przygnębiona . Gdy weszłaś do swojego pokoju podeszłaś do swojej komody i wyjęłaś z niej żyletki . Chciałaś zakończyć to raz na zawsze ...


______________________________________________________________________________
I jak ? Napiecie troszke było ? Wyraź swoją opinie tam 
|
|
|
|
|
|

ZOSTAW KOMENTARZ ! /Ola

niedziela, 6 lipca 2014

Wielki powrót !


No hejka hejka  moje kevinki jak tam Wam weekend miną ? U mnie było super bo jak wiecie byłam we Władysławowie i głównie z braku czasu nie dodałam nowego rozdziału Unluckly day .  Za co bardzooo przepraszam ale aby wynagrodzić Wam tą nieobecność w tym tygodniu dodam 2 nowe rozdziały ! Cieszycie się ? Na szczęście w tym tygodniu nigdy nie jadę (ale może w weekend mnie nie będzie - niepotwierdzone) . Może dam Wam trochę zdjęć z mojego wyjazdu hmm ? Proszę :
Pewnie przynudzam ale jak chcesz zostaw komentarz ! :)To już koniec papapa :*



piątek, 4 lipca 2014

WAŻNA INFORMACJA

Hejka przepraszam ze tak późno dodaje posta ale wcześniej nie miałam czasu   Pewnie zastanawiacie się jaka jest ta ważna informacja . A mianowicie jutro wwyjeżdżam do Władysławowa będę miała tam internet ale zapewne nie będę cały czas z niego korzystać . Wracam w niedziele w godzinach popołudniowych lub nawet wieczornych . Więc nie bądźcie zdziwieni gdy nie dodam nowego rozdziału opowiadania. XChyba mi to wybaczcie co: )  ? Myślę że tak to już kończę powoli ta notkę ponieważ musze jutro rano wstać ale jest jużpo ppółnocy . Więc JEDNOKIERUNKOWYCH !!!!!