Już są na miejscu , kilka minut temu dojechali do szpitala , Zayn był wciąż bardzo słaby ale przytomny . Nic nie pamiętał oprócz tej jednej ważnej rzeczy - musi zawieść rzeczy dla [T.i.] . Ciągle to powtarzał ale nikt go nie rozumiał . Był zbyt słaby aby dalej to powtarzać powoli jego powieki stawały się ciężkie ale nie opadały na zawsze . Przed chwilą nosze wjechały do dużej windy . Zayn patrzał na jednego z ratowników , i mówił coś do niego . Niestety on go nie usłyszał .Był wpatrzony w lustro . Nagle winda zatrzymała się a jej drzwi otworzyły się . Teraz byli już na sali nagłych przypadków , ratownicy podnieśli chłopaka i przenieśli z noszy na stojącą obok leżankę . Pielęgniarka opatrzyła liczne rany pacjenta i w tym samym czasie zadzwoniła po doktora . Drobna kobieta stwierdziła u Zayna liczne złamania , między innymi nogi , ręki i kilku żeber. Nie była pewna co do złamania lewego uda więc postanowiła że poprosi oto lekarza . Po pewnym czasie lekarz zjawił się na prośbę młodej pielęgniarki . Na samym początku postanowił zbadać akcje serca chłopaka . Była trochę spowolniona zaniepokoiło to lekarza , był pewny że to nic groźnego , lecz na wszelki wypadek poinformował jego asystentkę aby na sali intensywnej terapii podłączyła respirator . Po krótkiej wymianie zdań lekarz kontynuował badanie rannego , potwierdził on tezę młodej pracownicy szpitala . Mianowicie lewa noga też była złamana. Doktor kończył powoli już badanie Zayn gdy nagle chłopak zwija się z bólu i jak najgłośniej woła lekarza , . Bez wahania lekarz stwierdził że to krwotok wewnętrzny . Rozkazuje pielęgniarce zawieść młodego rannego na sale operacyjną . Pielęgniarka najszybciej jak może wykonuje zalecenia lekarza . W tym samym momencie zwołuje personel sali operacyjnej . Trzeba się spieszyć bo Zayn może za chwilę wykrwawić się na śmierć . Po jakiś 10 minutach operacja rozpoczyna się . Nie jest łatwo tętno słabnie widać że powoli umiera ale lekarze na to nie mogą pozwolić , walczą do końca nagle krwotok ustaje nie wierzą własnym oczom przecież to nie jest możliwe żeby taki ogromny krwotok ot tak sam z siebie ustał . A jednak cuda się zdarzają ......
*w tej samej chwili*
Siedziałaś na łóżku jakieś pół godziny . Powoli się denerwowałaś bo Zayn powinien już być . Ale przecież jest rano może stoi w korku ? - powiedziałaś sobie w myśli. Chciałaś zadzwonić do niego ale w czasie jazdy nie będziesz mu przeszkadzać Położyłaś się i wpatrywałaś się w ścianę . Myślałaś o nim , martwiłaś się bo przez głowę przeszło ci to najgorsze. Nawet nie miałaś pojęcia gdzie on teraz jest. Minęło 15 minut a wciąż go nie ma teraz już byłaś bardzo zmartwień i zdenerwowana. Postanowiłaś zadzwonić do swojej mamy . Wyszła ze swojego pokoju i poszłaś w stronę pielęgniarek poprosiłaś o skorzystanie o telefonu jucz miałaś wybierać numer gdy nagle usłyszała rozmowę starszego lekarza z jakąś kobietą :
- Słyszałaś ze w Centrum Był Straszny Wypadek ?-Spytał
- Tak jeden z rannych je s t u nas w szpitalu ma złamane zebra rękę i lewa nogę.
- O to straszne współczuję temu chłopakowi .
Siedziałaś na łóżku jakieś pół godziny . Powoli się denerwowałaś bo Zayn powinien już być . Ale przecież jest rano może stoi w korku ? - powiedziałaś sobie w myśli. Chciałaś zadzwonić do niego ale w czasie jazdy nie będziesz mu przeszkadzać Położyłaś się i wpatrywałaś się w ścianę . Myślałaś o nim , martwiłaś się bo przez głowę przeszło ci to najgorsze. Nawet nie miałaś pojęcia gdzie on teraz jest. Minęło 15 minut a wciąż go nie ma teraz już byłaś bardzo zmartwień i zdenerwowana. Postanowiłaś zadzwonić do swojej mamy . Wyszła ze swojego pokoju i poszłaś w stronę pielęgniarek poprosiłaś o skorzystanie o telefonu jucz miałaś wybierać numer gdy nagle usłyszała rozmowę starszego lekarza z jakąś kobietą :
- Słyszałaś ze w Centrum Był Straszny Wypadek ?-Spytał
- Tak jeden z rannych je s t u nas w szpitalu ma złamane zebra rękę i lewa nogę.
- O to straszne współczuję temu chłopakowi .
Przed chwila wyszłaś z gabinetu pielęgniarek ni ruszyła w stronę dwóch lekarzy . Chciałaś zapytać gdzie leży ten tajemniczy chłopak z wypadku . Balas się ze będzie to Zayn.
- Przepraszam mogę pana o coś zapytać ? - przerwałaś rozmowę dotykając ramienia starszego chirurga.
- Tak co chodzi ? - lekarz skierował się ku tobie i spojrzał ci prosto w oczy.
- Ten chłopak z wypadku .... co z nim teraz jest ? ... On żyje ? Przepraszam podsłuchałam państwa rozmowę - twoje nogi całe się trzęsą byłaś bardzo zdenerwowana.
- Z tego wiem jest operowany miał sporu krwotok wewnętrzny . Przepraszam ale muszę zapytać czy go znasz ? Jesteś z jego rodziny ? Bo jeśli nie nie powinienem ci tego mówić . - wyjaśnił chirurg.
- Jeśli on nazywa się Zayn a na nazwisko ma Malik tak to jestem jego siostrą . - odpowiedziałaś ale w jednej malutkiej kwestii skłamałaś.
- Zaraz zobaczę w karcie a ty jak się nazywasz ? [T.i ] [T.n.] leżę w sali obok. - wskazałaś palcem swój pokój.
- Dobrze to zrobimy tak ty idź już do swojego pokoju a ja postaram si dowiedzieć jak nazywa się ten chłopak. - czekał na odpowiedź.
- Dobrze . Powodzenia i dziękuję ! - po tych słowach obrócił się i poszłaś do swojej sali.
- Przepraszam mogę pana o coś zapytać ? - przerwałaś rozmowę dotykając ramienia starszego chirurga.
- Tak co chodzi ? - lekarz skierował się ku tobie i spojrzał ci prosto w oczy.
- Ten chłopak z wypadku .... co z nim teraz jest ? ... On żyje ? Przepraszam podsłuchałam państwa rozmowę - twoje nogi całe się trzęsą byłaś bardzo zdenerwowana.
- Z tego wiem jest operowany miał sporu krwotok wewnętrzny . Przepraszam ale muszę zapytać czy go znasz ? Jesteś z jego rodziny ? Bo jeśli nie nie powinienem ci tego mówić . - wyjaśnił chirurg.
- Jeśli on nazywa się Zayn a na nazwisko ma Malik tak to jestem jego siostrą . - odpowiedziałaś ale w jednej malutkiej kwestii skłamałaś.
- Zaraz zobaczę w karcie a ty jak się nazywasz ? [T.i ] [T.n.] leżę w sali obok. - wskazałaś palcem swój pokój.
- Dobrze to zrobimy tak ty idź już do swojego pokoju a ja postaram si dowiedzieć jak nazywa się ten chłopak. - czekał na odpowiedź.
- Dobrze . Powodzenia i dziękuję ! - po tych słowach obrócił się i poszłaś do swojej sali.
Byłaś strasznie zdenerwowana miałaś nadzieje że to nie Zayn . Przecież on stoi w korku zaraz pewnie tu przyjedzie - powtarzałaś sobie w głowie . Niestety to nic nie pomagało . Łzy spływały ci po policzku nie mogłaś ich powstrzymać to było silniejsze od ciebie . Nie wiedziałaś co masz ze sobą zrobić . Chodziłaś w kółko . Nagle ktoś zapukał do drzwi . Szybko podbiegłaś w ich stronę i spytałaś kto to . Był to lekarz z którym rozmawiała na temat tajemniczego chłopaka .
- O witam pana doktora i jak dowiedział się pan? - spytałaś.
- Tak . Niestety mam dla ciebie nie najlepszą wiadomość , to twój brat miał wypadek.
Po tych słowach zaczęłaś płakać nie wierzyłaś w to krzyczałaś że to nie prawda że on zaraz przyjedzie ale to nie prawda. Doktor starał cie uspokoić ale to nic nie dawało . Bałaś się ,że go już nigdy go nie zobaczysz pocałujesz i nie przytulisz . Bez niego twoje życie nie miałoby sensu . W pewnej chwili poczułaś czyjś oddech nad twoją głową . Gwałtownie odwróciłaś głowę i ujrzałaś swojego lekarza prowadzącego .
- Pani [T.I.] słyszałem co się stało bardzo mi przykro . Ale pani brat jest w dobrych rękach na pewno jeszcze pani go zobaczy .
- (po pewnym czasie) Tak pan myśli ? Przepraszam bardzo ale nie mam ubrań i nie mogę jechać na badania . - wyjaśniłaś mniej drżącym głosem .
- Nic nie szkodzi badania zrobimy w pani sali.
Lekarz wyszedł a ty usiadłaś na łóżku cały czas myślałaś o Zaynie bardzo się o niego martwiłaś . Ignorowałaś to co mówiła do ciebie pielęgniarka w czasie badań . Chciałaś być przy nim .......
- Tak . Niestety mam dla ciebie nie najlepszą wiadomość , to twój brat miał wypadek.
Po tych słowach zaczęłaś płakać nie wierzyłaś w to krzyczałaś że to nie prawda że on zaraz przyjedzie ale to nie prawda. Doktor starał cie uspokoić ale to nic nie dawało . Bałaś się ,że go już nigdy go nie zobaczysz pocałujesz i nie przytulisz . Bez niego twoje życie nie miałoby sensu . W pewnej chwili poczułaś czyjś oddech nad twoją głową . Gwałtownie odwróciłaś głowę i ujrzałaś swojego lekarza prowadzącego .
- Pani [T.I.] słyszałem co się stało bardzo mi przykro . Ale pani brat jest w dobrych rękach na pewno jeszcze pani go zobaczy .
- (po pewnym czasie) Tak pan myśli ? Przepraszam bardzo ale nie mam ubrań i nie mogę jechać na badania . - wyjaśniłaś mniej drżącym głosem .
- Nic nie szkodzi badania zrobimy w pani sali.
Lekarz wyszedł a ty usiadłaś na łóżku cały czas myślałaś o Zaynie bardzo się o niego martwiłaś . Ignorowałaś to co mówiła do ciebie pielęgniarka w czasie badań . Chciałaś być przy nim .......