Przed chwilą pielęgniarka wyszła z twojej sali ale ty nie zwracałaś uwagi na to co robi i mówi . Myślami byłaś przy nim . Leżałaś na łóżku wpatrywałaś się w ścianę na której wisiał poniszczony obraz . Zastanawiałaś się co on przedstawia . Zasnęłaś nawet nie wiesz kiedy . Spałaś z jakieś 2-3 godziny. Obudził cie straszny hałas . Powoli otworzyłaś oczy i zobaczyłaś jak nieznajomy ci lekarza wprowadzają łóżko jakimś pacjentem do twojej sali . Był on Ne przytomny i miał gips prawie na całym ciele . Na początku myślałaś ze go nie znasz ale gdy lekarz powiedział tobie ze to twój brat . Zatkało cie . Nie wiedziałaś ci powiedzieć . Płakałaś .
- Czy on będzie żył ? - powiedziałaś płacząc.
- Tak narazie nic nie zagraża jego życiu ale musimy go zostawić na dłużej w szpitalu.- wyjaśnił lekarz po czym skierował się ku drzwiom i wyszedł.
- Czy on będzie żył ? - powiedziałaś płacząc.
- Tak narazie nic nie zagraża jego życiu ale musimy go zostawić na dłużej w szpitalu.- wyjaśnił lekarz po czym skierował się ku drzwiom i wyszedł.
Płakałaś że twój największy skarb leży teraz nieprzytomny cały w gipsie tylko przez to że chciał być przy tobie i cię wspierać . Był to twój głupi wymysł że "potrzebujesz" ubrań ale tak naprawdę potrzebujesz go . A teraz jest przy tobie ale wcale nie jesteś szczęśliwa ze jest przy tobie . Może w pewnym sensie jest ale to że miał wypadek bardzo cie przygnębia. Teraz siedzisz kolo niego jego twarz jest cała posiniaczona . Pochyliłaś się nad nim i pocałowałaś w usta . Przez następne godziny nie robiłaś nic tylko siedziałaś przy nim i trzymała za dłoń . Nagle usłyszałaś ze ktoś wypowiada po cichu twoje imię to był Zayn . Szybko podniosłaś głowę i spojrzała w te pełne smutku oczy . Pogłaskalas swojego kociaka po głowie i powiedziałaś ze wszystko będzie dobrze i ze będziesz cały czas przy nim.
- Kocham cie .. - powiedział z malutkimi trudnościami .
- Ja ciebie tez . A teraz spróbuj zasnąć musisz odpoczywać po tak ciężkiej operacji . Będę kolo cie nie martw się . - dałaś mu całusa w policzek i poszłaś do szpitalnego sklepu . Chciałaś kupić dla Zayna jakaś wodę i coś do jedzenia a dla ciebie jakaś gazetę . Po jakiś piętnastu minutach byłaś z powrotem na korytarzu znajdowała się otwarta salka z telewizorem postanowiłaś coś obejrzeć . Na TVN leciał akurat twój ulubiony film Wciąż ją kocham . Komedia romantyczna opowiadająca o dwójce zakochanych którzy muszą rozstawać się na kilka miesięcy , ponieważ chłopak jeździ na misje wojskowe . Bardzo go lubiłaś i zawsze na nim płakałaś . Jest godzina 22:30 , pół godziny po ciszy nocnej , śpisz na starym fotelu . Nagle ktoś cię budzi a raczej jakieś dziwne odgłosy dobiegające z twojej sali . Szybkim krokiem zmierzałaś do swojej sali , a gdy już tam weszłaś zamurowało cię .
Lekarze reanimowali twojego miśka. Zayn powoli odchodził lecz ty nie byłaś tego świadoma . Stałaś cały czas w drzwiach , po policzkach ciekły ci łzy . Patrząc na to przypominałaś sobie wszystkie złe i dobre chwile z Zaynem . Tamtą noc gdy tam namiętnie się kochaliście , zapach jego ciała , jego namiętne usta . Wszystkie dobre chwilę przyszły ci gładko a gdy pomyślałaś o tym co stało ci sie w tym barze opadłaś na ziemię . I płakałaś . Płakałas jak małe dziecko które nie może dostać tego czego tak mocno pragnie . Akcja reanimacyjna powiodła się . Gdy wszyscy lekarze wychodzili z sali jeden ukucnął obok ciebie i powiedział że wszystko jest w porządku i żę twój brat będzie żył . Od razu podniosłaś głowę do góry . Lekarz poprosił pielęgniarkę aby dała ci coś na uspokojenie . Wzięłaś leki i poszłaś się położyć , z myślą na lepsze jutro .
