Był środek nocy a ona właśnie się obudziła . Obudziła się bo przyśnił jej się on a dokładnie tamten dzień w którym zaufanie którym go darzyła wygasło . Przestraszyła się może to jakiś znak że nie powinna Mu jeszcze do końca ufać ? Zastawiało ją to ale była zbyt zmęczona aby dłużej się nad tym zastanawiać. Ale jedno wie na pewno wie że go kocha , wie że chce być z nim już do końca . Chce z nim być nawet gdy ich ojciec dowie się o nich , chce być już z nim na zawsze . Bolała ją ręka , wiedziała że nie powinna tego robić ale w tamtej chwili niczego nie pragnęła tak mocno jak zakończyć to raz na zawsze . Teraz tego żałuje . Chciałaby cofnąć czas ale niestety to niemożliwe. Teraz zasypia , zasypia z myślą że jutro znów zobaczy ten śliczny szeroki uśmiech na jego twarzy .
*Rano*
-Pani [T.I.] ? Wstajemy musimy zrobić pani badania krwi. - budzi cię twój lekarz prowadzący.
-Tak dobrze.. już wstaje.- oznajmiłaś zaspanym głosem .
- Oczywiście. Gdy będzie pani gotowa proszę się zgłosić do pokoju pielęgniarek. - skierował się do wyjścia.
Po wyjściu lekarza z twojej sali postanowiłaś wstać i się trochę ogarnąć . Ale całkiem zapomniałaś że nie masz czystych ubrań . Nie wiedziałaś czy masz ze sobą telefon chciałaś zadzwonić do mamy aby przywiozła ci czyste ubrania . Nie byłaś gotowa ale poszłaś do pokoju pielęgniarek nie po to aby jechać na badania a w celu zadzwonię nią to twojej rodzicielki. Weszła do pokoju i spytałaś czy mogłabyś skorzystać z telefonu pielęgniarek. Wyjaśniłaś ze chciałaś zadzwonić do mamy i poprosić ja o przewiezienie ci najpotrzebniejsze rzeczy. Jedna z młodych pielęgniarek od razu wyraziła zgodę. Podeszła d o telefonu i poprosiłaś salowe o parę minut prywatności. Po chwili wykręciłaś numer do domu . Długo nie musiałaś czekać na nawiązanie połączenia. Głos który usłyszałaś w słuchawce totalnie cie zaskoczył . Zatkało cie przez chwile myślałaś ze pomyliłaś numery i dodzwoniłaś się do nieznanej ci osoby . Do czasu gdy ....
*Rano*
-Pani [T.I.] ? Wstajemy musimy zrobić pani badania krwi. - budzi cię twój lekarz prowadzący.
-Tak dobrze.. już wstaje.- oznajmiłaś zaspanym głosem .
- Oczywiście. Gdy będzie pani gotowa proszę się zgłosić do pokoju pielęgniarek. - skierował się do wyjścia.
Po wyjściu lekarza z twojej sali postanowiłaś wstać i się trochę ogarnąć . Ale całkiem zapomniałaś że nie masz czystych ubrań . Nie wiedziałaś czy masz ze sobą telefon chciałaś zadzwonić do mamy aby przywiozła ci czyste ubrania . Nie byłaś gotowa ale poszłaś do pokoju pielęgniarek nie po to aby jechać na badania a w celu zadzwonię nią to twojej rodzicielki. Weszła do pokoju i spytałaś czy mogłabyś skorzystać z telefonu pielęgniarek. Wyjaśniłaś ze chciałaś zadzwonić do mamy i poprosić ja o przewiezienie ci najpotrzebniejsze rzeczy. Jedna z młodych pielęgniarek od razu wyraziła zgodę. Podeszła d o telefonu i poprosiłaś salowe o parę minut prywatności. Po chwili wykręciłaś numer do domu . Długo nie musiałaś czekać na nawiązanie połączenia. Głos który usłyszałaś w słuchawce totalnie cie zaskoczył . Zatkało cie przez chwile myślałaś ze pomyliłaś numery i dodzwoniłaś się do nieznanej ci osoby . Do czasu gdy ....
- Halo [T.I.] to ja mama czemu nie odpowiadałaś gdy Zayn pytał kto dzwoni ?
- Czemu Zayn jest w naszym domu ? - zapytałaś o to co najbardziej cie zastanawiało.
- Aa wpadł do nas na parę dni - wymyśliła pierwszą lepszą wymówkę aby nie zdradzić tajemnicy Zayna .
-Aha . Mamo mam do ciebie prośbę mogłabyś mi szybko przywieźć ubrania ? - spytałaś to co u słyszałaś na temat Zayna bardzo Cię zastanawiało.
- Ojej kochanie bardzo ciebie przepraszam zamkiem zapomniałam wziąć wczoraj walizkę z samochodu. To wszystko przez zdenerwowanie. - było jej głupio powiedzieć córce ze to jej przybrany brat przywiezie walizkę .
- To jak przywieziesz mi ją ? - spytałaś z Nadzieją .
- No nie do końca ja . Zayn ci ja przywiezie już jest w drodze . - w końcu udało jej się powiedzieć.
- Dobrze- tak naprawdę była szczęśliwa ale zachowała to dla siebie.
- To do zobaczeniu skarbku kochamy cie - pożegnała się.
- Papa -odpowiedziałaś
Byłaś cała w skowronkach bardzo się cieszyła ze go zobaczysz ale był jeden minus ze tylko na chwilę . Ale nie przejmowałaś się tym . Nawet o tym nie myślałaś. Przed chwila wyszłaś z pokoju pielęgniarek po drodze do twojego pokoju wstąpiłaś do łazienki tam umyka sobie twarz . Wyglądałaś na przemęczoną ale nie czułaś się tak . Wróciłaś do pokoju pościeliłaś łóżko i z niecierpliwością czekałaś na Zayna.....
Właśnie wyjechał z domu . Spieszył się , wiedział że [T.I.] szybko potrzebuję ciuchów . Niestety to wszystko utrudnił jemu korek . Zauważył że od wczoraj życie płata mu figle. Jak na złość musi teraz stać w korku na 6 kilometrów . Nagle postanawia zaryzykować i wyjeżdża między inne samochody i przyciska gaz . Myśli że uda Mu się je wyminąć niestety przy wjeździe na drugi pas uderza w niebieskiego forda .
Koziołkuje dwa razy i na sam koniec uderza w barierkę . Już dawno stracił przytomność z jego głowy leje się krew . Słyszy odgłos dzwonku telefonu . Niestety nie jest w stanie nawet otworzyć oczu. Po chwili na miejscu wypadku zjawia się karetka . Z wysiadają ratownicy od razu podbiegają do samochodu Zayna gdy widza w jakim chłopak jest w stanie podejrzewają u niego uszkodzenie odcinku kręgów szyjnych . Jak najszybciej wyciągają bruneta z auta i kładą na nosze . Następnie karetka zabiera poszkodowanego do szpitala . W czasie jazdy Zayn przebudza się nie wie co się stało pamięta tylko że musi jechać zawieść rzeczy swojej "siostrze" . Od pewnego momentu powtarza to . Z początku nic nie zwraca uwagi ale później jednego ratownika zainteresowały słowa chłopaka. Starał się go uspokoić ale to nic nie pomagało wręcz denerwowało bardziej rannego . Po chwili byli już na miejscu ......
1 komentarz:
A więc, aby cię zmotywować piszę komentarz~ i oczywiscie czekam na next! Rozdział genialny ;*
Prześlij komentarz